Rozmowy wypatroszone online - VINCENT: DOŚWIADCZANIE ŻYCIA I TWORZENIE WSPOMNIEŃ
24 Lip
 KOMENTARZY 1
, , , ,
#Dziennik

Rozmowy wypatroszone online

– W dzisiejszych czasach najbardziej zjebane jest to, że ludzie nie mają o czym ze sobą rozmawiać, gdy się spotykają. Codziennie piszą ze sobą na messengerze, więc są na bieżąco ze wszystkim, co dzieje się w ich życiach. A później umawiają się i zamiast rozmawiać, zaangażować się w tę rozmowę – nudzą się i po kilkunastu minutach każdy na powrót lampi się w telefon.

 

Powiedział mój brat, gdy siedzieliśmy na ławce, bulgocząc w lipcowym ukropie.

 

Trudno było mi się z tym stwierdzeniem nie zgodzić.

 

Jak się nad tym zastanowić, to najlepsze rozmowy z przyjaciółmi mam wtedy, gdy wracam z jakiegoś wyjazdu, na którym absolutnie nie miałem czasu pisać z nikim na fejsie. Wtedy włącza się słowotok, zdanie goni zdanie i ciągle przypominają się rzeczy, o których trzeba wspomnieć. Nie wiem też, co słychać u tej drugiej osoby, więc to działa w obie strony. Takie dyskusje często ciągną się godzinami.

 

Zupełnie inaczej to wygląda, gdy codziennie relacjonuję komuś, co i z kim jadłem na śniadanie, na co się wkurwiłem i dlaczego Tede kurwą jest. Wtedy widząc się na żywo brakuje takiego zapału do rozmowy, bo wypompowałem się już przez internet lub rozmawiając głosowo.

 

Powódź informacji ładowanych bezprzewodowo do telefonu i z telefonu w czaszkę sprawiła, że spotkania face 2 face przestały spełniać swój główny cel. Nie musisz widzieć drugiej osoby, by wymienić się z nią przeżyciami. Więc albo widzisz się z nią rzadziej albo spotykając się jest jakoś nudno. No jak ma nie być, skoro jesteście ze sobą na bieżąco?

 

Najlepszym rozwiązaniem jest zostawić najfajniejsze historie na prawdziwe życie. W innym wypadku rozwadniamy wspólnie spędzany czas. Pisanie o wszystkim, co nas ostatnio spotkało przed spotkaniem w realu jest trochę jak masturbacja przed seksem z dziewczyną – kompletnie bez sensu.

 

Powoli wszyscy odpływamy w wirtualną rzeczywistość, gdzie rozmowa w cztery oczy, wspólne spędzanie czasu tracą na wartości i jakości. To nieunikniona ewolucja naszego gatunku, gdzie każdą czynność w życiu zastępujemy substytutem – przyjemniejszym, wymagającym mniejszego nakładu energii oraz czasu.

 

Zamiast spotkań w prawdziwym życiu mamy messenger.

 

Zamiast długoterminowej pracy nad sobą, budującej charakter i pewność siebie – zastrzyk walidacji w postaci lajków na portalach społecznościowych.


Mam znajomych, którzy odfrunęli na tyle daleko, że każdego dnia wrzucają na swoje majdeje i instastory dosłownie WSZYSTKO, co się u nich dzieje. Dowiesz się, czy jajka na śniadanie były zbyt miękkie, czy za twarde. Jakiej muzyki słuchają, który cytat im się spodobał i że przed momentem spadł deszcz. Czekam z niecierpliwością na streaming z sesji na kiblu i raport na temat konsystencji porannego zrzutu.


W przyszłości dobieranie się w pary, relacje przeniosą się całkowicie do wirtuala. Po co masz się starać, by poznać tą jedną wymarzoną osobę, wystawiając się przy tym na niepowodzenia, konfrontację z własnymi kompleksami, by na końcu znosić jej humory i pocić się, by sprostać wymaganiom? Nie lepiej odpalić program, który stworzy Ci idealną drugą połówkę, jednocześnie dostarczając wysokiej jakości doznania seksu?

 

Już teraz stoimy o krok przed kompletną rewolucją. Sex lalki wyglądają i sprzedają się lepiej, niż kiedykolwiek. Zwiastuje to kompletną degradację samców, którzy by mieć top kobietę (tfu, substytut top kobiety) nie będą musieli dbać o siebie, chodzić na siłownię, dobrze się ubierać i posiadać jakiejkolwiek umiejętności miękkiej – rozmowy czy flirtu

 

 

Trochę odpłynąłem – a pisałem o rozmowie.

 

Kiedyś zrobiłem sobie dziwny eksperyment: gdy przytrafiło mi się coś miłego – poznałem fajną dziewczynę, dobrze zdałem przedmiot na studiach lub skończyłem ważny projekt – zwlekałem z informowaniem o tym przyjaciół. Nie dzieliłem się tą informacją z nikim, przez co nie rozładowywałem pozytywnych emocji. Czułem się wtedy dużo lepiej, nie przebijałem balonika ekscytacji.

 

W trakcie rozmowy oddajemy innym swoją energię – dlatego tak ważne jest dobieranie sobie rozmówców, którzy nie wsysają wszystkiego jak czarne dziury, ale dają nam coś w zamian. 

 

Na przykład 5 złotych.

 

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Kornel Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kornel
Gość
Kornel

mialem kiedys taki pomysl o relacji z robienia kupy online, na (nie)szczescie nie mam juz fejsa;) a co do substytutow kobiet, nie wiem czy degradacje samcow. Patrze raczej, ze moze nawet predzej degradacje roli samic w tej sytuacji albo jedno i drugie. Tak czy siak smietnik w relacjach.

O vincencie

Dzięki swej determinacji zmienił się z zakompleksionego introwertyka w konkretnego, pewnego siebie faceta. Autor niniejszego bloga, współpracownik CKM oraz trener rozwoju osobistego.