Please enable JavaScript to view the comments powered by Disqus.
10 Kwi
 KOMENTARZY
, ,
#Dziennik

Typowe zimowe smuty

Z tego wpisu nie dowiesz się, w jaki sposób skutecznie zostać astronautą. Nie sprzedam Ci też magicznego sposobu na rozpoznanie kalafiora modyfikowanego od zwykłego, ani nie wyjaśnię dlaczego, mimo że minęła jedna trzecia kwietnia, za oknem wciąż sypie śnieg.

Dwa dni temu słońce zaświeciło mocniej, co wystarczyło, by na mej twarzy wykwitł autystyczny uśmiech. Wskoczyłem w nową, leciutką, skórzaną kurtkę. Szalik? Jaki szalik? Wiosna! Wybiegłem na podwórko, oczywiście się nie zapinałem, bo nie honor. Wszystko okazało się być pieprzoną zasadzką. Teraz siedzę przed monitorem, każdy mięsień mi boli. Odnoszę wrażenie, że moje oczy są wielkości arbuzów i cieknie mi z nosa. Bajka. I pomyśleć, że dziś jest na mieście gruba impreza, a ja przesiedzę ją w domu.

Najbardziej jednak mnie boli, że muszę odpuścić trening na siłowni. To zadziwiające, jak człowiek może przywyknąć do czynności, które na pierwszy rzut oka są nieprzyjemne. Męczysz się, machasz tym żelastwem, przy okazji wdychając oszołamiający zapach trzydziestu spoconych kafarów – wszyscy jak jeden mąż z czerwonymi ryjami, kable na wierzchu, drą ryja jakby ich obdzierano ze skóry. No fiołkami to to nie pachnie. Nie jestem przypakowany. Jeszcze nie. Jednak na siłownię wróciłem trzy miesiące temu i po prostu znacznie fajniej czuję się w swojej własnej skórze. Oczywiście, wyglądam konkretniej, ale najlepsze w tym wszystkim jest samopoczucie. Wiem, że jestem w formie. Każdy mięsień zmobilizowany i gotowy do użycia. Cud, miód i kurczak z ryżem.

Chciałbym zapisać się na jakieś sztuki walki, ale za bardzo nie mam na to czasu. To jeden z celów do zrealizowania wtedy, gdy ktoś wreszcie wypuści ‚Patch do Świata 1.1.’ i doba będzie trwać 48 godzin. Taki patch by się przydał, serio. Oprócz wydłużenia doby wyeliminowałby takie drobiazgi jak: choroby, nazbyt zadzierające nosa panienki i prezerwatywy. Chociaż jeśli chodzi o ostatni problem, to wkrótce może nastąpić przełom – Bill Gates postanowił zadbać o komfort dla Twój penis.

Ciekaw jestem, co z tego wyjdzie.

Tak całkiem z innej beczki. Doszły mnie ostatnio słuchy, że część osób odwiedzających bloga nie wierzy w niektóre wpisy. Spokojnie, nie musicie wierzyć. Pamiętam, że kiedyś, kiedy moją rzeczywistością było chodzenie do szkoły i granie na komputerze, myśl o tym, że ktoś może w tym czasie całować się z kobietą kwitowałem prychnięciem i z niedowierzaniem kręciłem głową. Nic więc dziwnego, że niektórym może się włos jeżyć na czaszce od herezji, które tu wypisuję. Spokojnie – to normalna reakcja obronna Twojego organizmu, która chroni Cię przed niemiłymi myślami w stylu:

1. A może moje życie jest nudne?

2. Może fakt, że w moim życiu jest 0 (słownie: zero) kobiet to nie przypadek i należy w końcu coś z tym zrobić?

3. Może kobiety chcą być podrywane, a mi brakuje jaj i dlatego od kilku lat jestem sam?

Jeśli jednak jeszcze nie dojrzałeś do tego, by świadomie zaakceptować fakt, że Twoje życie wymaga zmiany i że istnieje coś poza Twoją strefą komfortu to możesz wciąż mydlić sobie oczy i wmawiać, że rzeczy, o których piszę na blogu są wyssane z palca – ja nie mam nic przeciwko. Ważne, żebyś Ty czuł się lepiej.

Pozdrawiam

comments powered by Disqus

O vincencie

Dzięki swej determinacji zmienił się z zakompleksionego introwertyka w konkretnego, pewnego siebie faceta. Autor niniejszego bloga, współpracownik CKM oraz trener rozwoju osobistego.