Please enable JavaScript to view the comments powered by Disqus.

#Podróże

14 Sty
 KOMENTARZY
, , ,
#Podróże

Spotkamy się gdzieś na końcu świata

Urodziłem się po to, by spotkać się z Tobą gdzieś na końcu świata. Wspólnie celebrować życie i chwytać nieuchwytne chwile. Odetchnąć ciężkim, wilgotnym powietrzem tysiące kilometrów stąd. Pić drinka opierając łokcie na krawędzi drapacza chmur. Wsłuchiwać się w szalone tętno Miasta zanurzonego w skrzących się neonach i klaksonach niesionych przez echo.

02 Paź
 KOMENTARZY
,
#Podróże

Czy warto jechać na Erasmus?

Pytanie to przewija się przez czaszki setek tysięcy studentów rocznie. Najwyższy czas rozwiać wszelkie wątpliwości.

01 Kwi
 KOMENTARZY
,
#Dziennik#Podróże#Relacje#Życie

Ostatnia czerwona pigułka

Słyszałem, że w Krakowie sami mordercy. Że bez kosy w plecach nie wrócisz. Że obiją Cię bez powodu i przeciągną z buta, bo po prostu miałeś pecha. Nie chciałem wierzyć w taki Kraków. Chciałem dać temu miastu szansę na obronę i zaprezentowanie się z jak najlepszej strony.

19 Cze
 KOMENTARZY
, ,
#Podróże

Krym: Epilog

Był to kolejny już krymski poranek, kiedy budziłem się niewyspany i półprzytomny. Moje zbyt krótkie, jak dla mnie – a co dopiero dla Vincenta – łóżko przylegało swoim prawym bokiem do ściany, zatem nie miałem innego wyboru i każdego dnia byłem zmuszony wstawać lewą nogą. Krymskie słońce, tak jak codziennie było nieubłagane. Nienawidzę zimy, mrozu, śniegu i całej reszty gówna z tym związanej i choćby nie wiem jak gorąco było, to nie będę narzekał na taką pogodę. Ale dziś, do kurwy nędzy, to było już zdecydowanie zbyt parno, nawet jak dla mnie. Wziąłem lodowaty prysznic, co ochłodziło mnie raptem na kilka minut, ale przynajmniej udało mi się złamać mojego porannego drągala. 

10 Cze
 KOMENTARZY
,
#Podróże

Krym: Rozdział XIII: Złomowanie II

Weszliśmy do klubu Amsterdam. Była późna poniedziałkowa noc, ale najwidoczniej ludzie przebywający w kurortach szczerze pierdolą to, czy jest poniedziałek czy piątek i bawią się każdego dnia tak samo. Obserwowałem kobiety tańczące na parkiecie i wciąż spoglądałem na nie z lekkim niedowierzaniem. Nie uważam, żeby rodzące się na Ukrainie dziewczyny były choć trochę piękniejsze niż kobiety pochodzące z Polski [polemizowałbym – dop. Vincent]. Powiedziałbym po prostu, że ukraińskim kobietom się jeszcze choć trochę chce i znacznie więcej tamtejszych dziewcząt stara się być najpiękniejszą wersją samej siebie. W Polsce, odnoszę czasem wrażenie, że niektórym dupom jest już wszystko jedno. I tak znajdą jakiegoś frajera. 

Nie przegap

# • # • # • #

Już wiem, gdzie jesteś

#Dziennik

30

(Nie)zwykły poniedziałek

Przetrzyj swoją szybę

O vincencie

Dzięki swej determinacji zmienił się z zakompleksionego introwertyka w konkretnego, pewnego siebie faceta. Autor niniejszego bloga, współpracownik CKM oraz trener rozwoju osobistego.