Please enable JavaScript to view the comments powered by Disqus.
07 Lip
 KOMENTARZY
, , ,
#Relacje

A może byśmy przestali w końcu udawać?

Do napisania tego tekstu zainspirował mnie komentarz pod ostatnim wpisem. A szedł mniej więcej tak (pisownia oryginalna):

Przyjdzie czas ze Vincent dojdziesz do tego, ze to tylko w polowie prawda i prawdziwy facet to taki, ktory moze pytac czy moze pocalowac, byc romantykiem i robic to na co ma ochote nie emanujac swoja meskoscia a i tak bedzie mial powodzenie a tam gdzie nie bedzie mial to bedzie mial to zwyczajnie w dupie. A tak to wyglada, ze grasz w gre kobiet, taka w ktorej liczy sie to czego one chca i co jest skuteczne na wiekszosc. To przyjemna gra ale nadal nie na Twoich zasadach.

Dobra. Rozbijmy to na części, po których będziemy się ślizgać.

“…prawdziwy facet to taki, który może pytać czy może pocałować, być romantykiem i robić to na co ma ochotę nie emanując swoją męskością, a i tak będzie miał powodzenie…”

Fakt nr 1: Nie znam żadnego faceta, który prezentuje takie podejście i regularnie sypia z bardzo ładnymi kobietami.

“…a tam gdzie nie będzie miał to bedzie mial to zwyczajnie w dupie…”

Fakt nr 2: W świadomym uwodzeniu chodzi o to, żeby nie mieć w dupie, tylko jednak sprawić, by ta konkretna kobieta była NAMI zainteresowana, trafiła właśnie z NAMI do łóżka i to do NAS się przywiązała. Jeśli ktoś chce się ograniczać tylko do kobiet, które z miejsca na niego lecą to proszę bardzo, ale nie nazywajmy tego uwodzeniem.

Fakt nr 3: “Manie w dupie” tam, gdzie nie wychodzi to domena facetów, którzy nie wiedzą, jak zbudować zainteresowanie i w efekcie kobietę zdobyć. Poza tym taka rada jest krzywdząca dla mężczyzn, którzy dla przykładu nie są przystojni – bo tacy nie mają wstępnego zainteresowania u kobiet, a jeśli mają to tylko z bardzo małym, tak małym, że aż nieistotnym ich procentem. Niech tacy właśnie faceci będą niemęscy, słodcy, romantyczni, a na dokładkę niech mają wywalone jaja na to, czy jakaś dziewczyna ich chce, czy nie – w domu czeka przecież niezastąpiona pani Renata Rączyńska.

“A tak to wyglada, ze grasz w gre kobiet, taka w ktorej liczy sie to czego one chca i co jest skuteczne na wiekszosc”

 

Wszędzie to pierdolenie: nie robię tego dla kobiet, tylko dla siebie.

 

Niezależny jestem.

 

Ubieram się dla siebie.

 

Ćwiczę dla siebie.

 

Karierę robię dla siebie.

 

Takiego chuja.

 

Powiem Ci, dlaczego tak się ubierasz. Dlaczego poprawiasz 5 razy grzywkę w lustrze i nakładasz na łeb pastę szpachlą. Żeby podobać się kobietom.

 

Powiem Ci, dlaczego ćwiczysz. Żeby napinać się przy laskach, żeby czuć tę moc, gdy spompowany po siłowni wracasz do domu i czujesz się najatrakcyjniejszym samcem na całej jebanej planecie. A następnie zaborczo wdupiasz michę ryżu ze zdobyczną kurą, niemal rycząc w wiktorii niczym napuszony szympans.

 

Powiem Ci, dlaczego robisz karierę. Żeby mieć dupy, dupy, dupy, więcej dup i jeszcze jedną dupę. Żeby gniazdo zapewnić, a później samicę jak najlepszą do tego gniazda wpuścić. Mieć wpływ na to, z jakimi genami wymieszasz własne, móc mieszać wiele razy i z wieloma kandydatkami.

 

Powiem Ci, dlaczego robisz sobie słodkie zdjęcia na insta i dorzucasz hashtagi #polishboy #handsome #wstawdowolnegownoodnoszacesiedotegojakijestesatrakcyjny. Żeby kobiety się tobą zainteresowały, żeby większe powodzenie wśród nich mieć, a nóż któraś rozchyli nogi. To samo z fejsem, chujowymi cytatami, które tam wrzucasz po to, by zdobyć uwagę i sprawdzaniem lajków pod zdjęciem, bo może akurat jakaś spoko cipka kliknęła i będzie można się podjarać.

 

Kiedy my się przestaniemy w końcu oszukiwać, że cały ten cyrk jest tylko po to poruchać, zapłodnić, przekazać dalej geny i pozycjonować się na tle innych samców? Że to wszystko to jeden wielki taniec godowy, kolorowe pióra i genowa loteria? Że na początku zawsze chodzi o seks, a dopiero później o wszystko inne?

 

Lubimy sobie wpychać do gardeł górnolotne hasła (mam nadzieję, że tylko górnolotne hasła, bo jak nie to pomyliłeś blogi/jeśli czytasz to i jesteś kobietą – zadzwoń do mnie) o naszej niezależności, “maniu wyjebania”, wyższych celach. Kiedy wszystkie te wysokie jak zasrane Pireneje potrzeby wywodzą się z tych podstawowych, bez tych podstawowych istnieć nie mogą. Czemu sobie nie powiemy, o co tak naprawdę chodzi? Dlaczego zwierzęta z tym problemu nie mają?

 

Wyobrażacie sobie takiego lwa, który zamiast zaprezentować przed samicą piękną grzywę i ją dosiąść, wpierw się kręci koło niej jakby kociej sraczki dostał? Udając, że tak serio to jej nie chce, tylko tak towarzysko sobie pomruczeć przyszedł, koci pedał jeden?

 

Po małpach bonobo, gatunek homo sapiens jest najbardziej jurnym, zboczonym ssakiem znanym naturze. Wszystko w naszej kulturze kręci się wokół bzykania, jebania, pieprzenia i ruchania. Szminkowane, przypominające waginę usta, wysoki obcas uwydatniający tyłek, a co za tym idzie – narząd rozrodczy. Sukienki mini, dekolty, powiększanie piersi, ostrzykiwanie warg, przedłużanie włosów, rzęs i depilacja.

 

Tak bardzo chcemy być lepsi od zwierząt, tak mocno pragniemy się na każdym kroku “uczłowieczać”. Tylko coś nam nie wychodzi.

 

Reklamy lodów z pannami biorącymi do ust aż po patyk.

Światowy rynek pornograficzny warty 57 miliardów dolarów.

68 milionów zapytań Google o seks – dziennie.

Światowym bestsellerem grafomańska erotyka.

 

Nie pamiętam już, gdzie czytałem o tym case: na pewnej platformie wiertniczej kierownictwo borykało się z bardzo niską efektywnością pracowników. Sprowadzono więc na nią kobiety. Rezultatem był niesamowity wzrost zaangażowania w wykonywaną pracę; facetom włączyło się współzawodnictwo i wróciły morale. Prawie każdy facet zmienia swoje zachowanie w zależności od tego, czy przebywa w grupie składającej się z samych samców czy w grupie mieszanej.

 

Przestańmy się tego, kurwa, wstydzić. Chcemy się podobać, chcemy mieć seks, chcemy atencji kobiet. Dlatego ubieramy się atrakcyjnie, dbamy o ciało i zachowujemy się tak, by dopasować się do wybranej samicy – czyli zwiększyć swoje szanse na stosunek z nią. Nie ma w tym nic złego.

Wszyscy załapali? Mamy już świadomość powyższych?

Dobrze, to teraz możemy dorobić do tego filozofię.

comments powered by Disqus

Nie przegap

# • # • # • #

Już wiem, gdzie jesteś

#Dziennik

30

(Nie)zwykły poniedziałek

Przetrzyj swoją szybę

O vincencie

Dzięki swej determinacji zmienił się z zakompleksionego introwertyka w konkretnego, pewnego siebie faceta. Autor niniejszego bloga, współpracownik CKM oraz trener rozwoju osobistego.