Please enable JavaScript to view the comments powered by Disqus.
22 Mar
 KOMENTARZY
, , ,
#Życie

Bądź swoim autorytetem

Dziś gościnnie na blogu zawitał Paz, który opowie Wam o niezwykle ważnym elemencie rozwoju osobistego – elemencie, o którym zazwyczaj się nie mówi, a który jest kluczowym składnikiem zdrowego podejścia do życia i wyznacznikiem sukcesu. Miłej lektury.

P A Z:

Już prawie trzy lata siedzę w tematyce świadomego rozwijania się w kwestii uwodzenia i poznałem w tym temacie wiele osób oraz przeczytałem tysiące postów ludzi z problemami. Zauważyłem, że mimo, iż z boku niektórzy o nas myślą jak o wielkich plejerach, którzy bzykają modelki na prawo i lewo, to jednak wiele, jeśli nie większość osób z tego otoczenia, nawet po latach siedzi na tyłku i zadaje nowe pytania, mimo, iż już dawno zna na nie odpowiedzi…

W ciągu całego pobytu na jednym z for o uwodzeniu, stworzyłem JEDEN temat, gdzie zadałem pytanie. Zanim jednak je zadałem, samodzielnie wgłębiłem się w problem, zastanawiałem się nad nim i próbowałem wielu rozwiązań – pytanie miało jedynie przyśpieszyć ten proces. Po co to mówię? Wielu z Was dobrze wie z obiektywnego punktu widzenia co jest dla Was dobre. Wiesz, że nie powinieneś wpierdalać tych frytek i tego kubła lodów, ale jednak to robisz. Wiesz, że widząc fałdę na swoim brzuchu powinieneś zacząć trenować, jednak dalej siedzisz na dupie. Wiesz, że do egzaminu równy tydzień i nie powinieneś znowu tego odkładać na ostatni dzień, a jednak zamiast przygotować się bez stresu wolisz w ostatniej chwili zamartwiać się, czy zdążysz. Tak samo jest z kobietami. Gdybyśmy byli razem w klubie i stanąłbym nad tobą z kosą i powiedział „gadaj mi tu, co masz zrobić, żeby osiągać z kobietami takie sukcesy, jakie chcesz osiągać, bo inaczej wsadzę ci tą kosę między żebra”, to wyśpiewałbyś szybko „podchodzić!”, „nie bać się!”, „przełamywać strach!”, „rozwijać się personalnie!”. Gdzieś jednak mimo świadomości co powinniście robić, część z Was dalej tego nie robi. Nie mam tu na celu dzisiejszego dnia wałkować przemielonego już milion razy tematu, żeby działać i się nie bać, ale podejść do tego od zupełnie innej strony.

Widziałem wczoraj jedno wideo, które strasznie mnie zaciekawiło, bo facet w filmiku opowiedział o bardzo ważnej rzeczy. Wiele osób wciąż zadaje pytanie jak się zmusić do przełamania strachu, bo nie robią tego tak jakby chcieli to robić. Weźmy teraz sytuację, że spotykasz jakiegoś skrzydłowego, który jest od Ciebie lepszy. Wychodzicie na kluby, jesteś pod wrażeniem jego umiejętności i gość ma u Ciebie mocny autorytet, bo jest w miejscu, który Ty już byś chciał osiągnąć w swojej wędrówce. Teraz, któregoś dnia nie masz stanu i skrzydłowy podchodzi do Ciebie i mówi „podejdź do tych lasek, nie bój się – zaufaj mi”, a Ty to po prostu to robisz, bo wiesz, że ma rację – szanujesz gościa i wiedząc na jakim jest poziomie, słuchasz go, aby osiągnąć to samo co on. Z czasem jednak, kiedy zostajecie przyjaciółmi i oswajacie się ze sobą, ten autorytet gdzieś powoli znika i jeśli po czasie powiedziałby ci to samo, nie zrobiłbyś tego, bo nie masz dla niego już tego fascynującego szacunku, czujesz się z nim równy jako człowiek (nawet jeśli dalej jest lepszy z kobietami) i nie chcesz, aby ktoś wydawał Ci polecenia. Tutaj tkwi cały problem – żyjemy ze sobą i swoimi myślami długie, długie lata i jesteśmy tak ze sobą oswojeni, że nie mamy sami dla siebie autorytetu. Dlatego, kiedy jesteś w klubie i głos w głowie mówi „powinienem podchodzić”, Ty go po prostu ignorujesz. Żeby skrócić całe te gadanie, powiem jedną rzecz, którą musisz zrozumieć i włączyć w swoją codzienność, jeśli chcesz osiągać sukcesy, o których marzysz – miej dla siebie autorytet, bo jesteś jedyną osobą, która w tym momencie wie, co dla Ciebie najlepsze.

 

Ludzie pytają mnie jak w takim tempie stałem się tak dobry z kobietami. Gdybyś znał mnie trzy lata wstecz, to zauważyłbyś, że wystrzeliłem na orbitę. Wcześniej byłem dziewiętnastoletnim prawiczkiem z depresją, płaczącym do poduszki, kiedy nikt nie patrzył. Dlatego, kiedy ktoś mnie pytał o sposób na szybki sukces, miałem wiele odpowiedzi, bo podejmowałem działanie na różnych płaszczyznach i miałem swoje sposoby, ale w każdym, absolutnie KAŻDYM z tych sposobów można dopisać wyżej wymienione, pogrubione zdanie. Wyglądało to tak, że zastanowiłem się dlaczego ludzie osiągają sukces, odpowiedziałem sobie od razu, że wyróżnia ich pewność siebie, niezłomność w dążeniu do celu. Wiedziałem też, że nie wiem wszystkiego i najszybciej nauczę się, obserwując ich, więc po prostu zacząłem to robić. Zauważyłem inną, lepszą mowę ciała, pewność siebie, jakieś wyznaczone cele do których dążą, pasje w ich życiu, które sprawiają, że mają w swojej codzienności coś, dla czego pragną żyć i wiedziałem, że aby osiągnąć sukces muszę zaadaptować te rzeczy także u siebie – czytałem poradniki na temat mowy ciała, działałem, aby być pewniejszym siebie, wyznaczałem sobie cele, skupiałem się na swoich pasjach. Innymi słowy – cały czas podążałem za swoimi myślami. Nigdy jednak nie patrzyłem na to od strony posiadania autorytetu dla samego siebie, po prostu naturalnie miałem w głowie myśl – „chcę coś zrobić? Robię to!”. Nieświadomie wykonywałem czynność, która jest obca dla większości osób. Mowa o ufaniu własnym myślom. Nie siedziałem na forach, nie pytałem ‚jak to zrobić?’, bo już wiedziałem jak, tak samo jak wiesz Ty, czy Twój kumpel.

Dlatego zmień swoje nastawienie, zaufaj sobie oraz traktuj siebie jak autorytet, bo jesteś jedyną osobą, która w tym momencie wie co dla Ciebie najlepsze! Kiedy będziesz słuchać swoich myśli i podejmować masowo akcje, zaczniesz z czasem prowadzić zdrowy – szczęśliwy tryb życia, gdzie będziesz uprawiał sport, poznawał kobiety, omijał śmieciowe jedzenie, spełniał się zawodowo.

Kończąc, chcę wspomnieć o jednej ciekawostce i ćwiczeniu, które pomoże Ci być dla siebie autorytetem (choć mocno chcę zaznaczyć, że wystarczy Ci to co napisałem wcześniej, a to jest jedynie ćwiczenie wspomagające). Nigdy Cię nie zastanawiało, czemu kurewsko pewni siebie ludzie, tacy jak Muhammad Ali czy Mike Tyson osiągnęli sukces? Dlatego, że oni w swojej głowie traktowali się jak bogów. Fascynowali się sobą i traktowali siebie jak Ty traktujesz nowo poznanego, lepszego skrzydłowego pierwszy raz w klubie, kiedy Ci radzi. Nikt tym gościom nie mógł wmówić co mogą robić, a czego nie, bo oni sami wiedzą co jest dla nich najlepsze. Można to porównać do sytuacji, w której masa ludzi podcina Ci skrzydła, ale Ty dalej dążysz do swojego celu podejmując akcje, bo idziesz za głosem nauczyciela, któremu ufasz. Zobaczcie, jak skrajnie wygląda ta lekcja w wykonaniu Mike Tysona:

Nie mówię, aby biegać po ulicy i krzyczeć, że wyrwie się komuś serce, ale porównaj tą wypowiedź z przeciętnym szarym człowiekiem. Według badań wypowiadamy 16 000 słów dziennie. Powyższa formułka to zaledwie kilkadziesiąt, a ŻADEN zwykły człowiek nie wypowie jej przez całe(!) swoje życie. Tyson to zrobił – i to on był mistrzem. Pomyśl o tym.

Nie chodzi tu jednak o to, abyście krzyczeli jacy to nie jesteście fajni –  możecie to robić i równie dobrze mieszkać pod mostem – ale o połączenie myślenia o sobie w superlatywach z działaniem wywołanym zaufaniem do swoich myśli. Kiedy głos w Twojej głowie będzie dla Ciebie guru, łatwiej będzie Ci ruszyć z miejsca i zacząć odnosić sukcesy.

comments powered by Disqus

Nie przegap

# • # • # • #

Już wiem, gdzie jesteś

#Dziennik

30

(Nie)zwykły poniedziałek

Przetrzyj swoją szybę

O vincencie

Dzięki swej determinacji zmienił się z zakompleksionego introwertyka w konkretnego, pewnego siebie faceta. Autor niniejszego bloga, współpracownik CKM oraz trener rozwoju osobistego.