Please enable JavaScript to view the comments powered by Disqus.
#Relacje

Bezpłciowość

Ostatnio przypomniała mi się sytuacja, kiedy byłem na spotkaniu ze śliczną dziewczyną i nie czułem kompletnie nic. To była sucha konwersacja, nie było tam seksu. Nie podniecała mnie. Zastanawiałem się, gdzie jest problem. Przecież ma ładną twarz, długie, czarne i w dodatku proste włosy – takie jak lubię. Nogi „aż do ziemi”, odstający tyłek. A mimo to była aseksualna. Miałem wrażenie, że gdybym ściągnął jej majtki doznałbym swoistego deja vu z czasów, kiedy jako szczeniak dorwałem się do lalki Barbie.

 

Po prostu mój organizm nie dopuszczał możliwości, że mógłbym z nią uprawiać seks. Sytuacja, którą opisałem dotyczy też wielu facetów. Mam kilku znajomych, którzy są przystojni, wygadani, zabawni i inteligentni, ale gdy któregoś z nich spotkam nie czuję, że przebywam z facetem, który ma penisa. Tu nie chodzi o żadne gejowskie zapędy, po prostu gdy rozmawiasz z samcem gotowym do reprodukcji podświadomie czujesz do niego szacunek. Z drugiej strony, gdy trafiasz na męski odpowiednik Kena poza słowami nie ma nic. No okej, dobrze się rozmawia, ale nie ma przy takim facecie uczucia rywalizacji, gdy pojawia się kobieta. On jest wtedy jak powietrze.

 

Ci ludzie są całkowicie odcięci od swojej seksualności. Mają obojętną aurę. I nie chodzi tu o brak jaj, bo taki Ken może dotykać dziewczynę (przecież eskalować trzeba), a ona będzie miała wrażenie, że jest właśnie macana przez natrętnego robota. Taki dotyk nie jest seksualny. Jest dziwny, obcy, nieprzyjemny. Później kolesie żalą się, że przecież robią wszystko, eskalują, starają się popychać interakcję do przodu, a laski się peszą, dają zlewki i drugi raz się już z nimi nie spotykają. Nie jest regułą, że ta bezpłciowość dotyczy ludzi, którzy nigdy nie uprawiali seksu. Tu chodzi raczej o akceptację siebie, jako istoty seksualnej. Brak wstydu przed samym sobą za swoje naturalne popędy.

 

Wiem, że kiedyś też byłem odcięty od mojej seksualności. Z tym, że ja wiedziałem, w czym problem, bo inteligencję emocjonalną od zawsze mam na wysokim poziomie. Chciałem to jak najszybciej zmienić i udało mi się. Wystarczyło zaakceptować fakt, że najzwyczajniej w świecie chce mi się bzykać te wszystkie śliczne laski, które mijam na ulicy i właśnie po to do nich podchodzę. Oczywistość? Niby tak, ale jest wiele osób, szczególnie w community, które podchodzą do dziewczyn, bo grają w grę. Podchodzą, bo fajna zabawa, bo adrenalina, bo z kolegami można przy okazji porozmawiać. Oni o tym jeszcze nie wiedzą, ale tracą czas, energię i miejsce na karcie SIM w telefonie, która jest zaśmiecona spleśniałymi numerami. Tacy ludzie idą na spotkanie z panną i dyskutują z nią, a ona czuje się jak w kościele na mszy. Czasem są jakieś przebłyski, gdzie zwolni na chwilę czas i jakaś iskra seksu podgrzeje atmosferę, ale nijak ma się to do sytuacji, gdzie spotkają się dwie osoby nie tłumiące swoich pierwotnych instynktów. Można rozmawiać z kobietą o pogodzie i sprawić, by robiło jej się od tego mokro, wystarczy mieć świadomość swojej seksualności i tego, że randka jest jak taniec godowy u zwierząt.

 

Ja z dziewczyną opisaną we wstępie już się nie zobaczyłem, skasowałem numer po wyjściu z pubu. Przez ostatnie trzy lata spotkałem w naszym kraju sporo takich kobiet. Nauczyłem się szybko je rozpoznawać i trzymać się od nich z daleka. Dobrym kontrastem jest Ukraina. Tam jest zupełnie inaczej, prawie każda panienka, którą spotkasz aż wibruje seksem. Być może chodzi o to, że na Ukrainie jest większe przyzwolenie społeczne dla seksualności. Tam jest to zupełnie normalne, zdrowe i w porządku. Na plaży praktycznie wszystkie dziewczyny opalają się bez staników. Gdy poszedłem do klubu w Eupatorii prowadzący imprezę facet wybrał z publiczności przypadkowego mężczyznę, przypadkową kobietę i kazał robić im striptiz. W Polsce, gdyby dziewczyna zgodziła się na coś takiego zostałaby najprawdopodobniej zwyzywana od „dziwek” i „szmat”. Tam cały klub jej kibicował, wszyscy świetnie się bawili. Tak po ludzku, bez kompleksów. Mój mózg nie mógł tego przetrawić, więc stałem z rozdziawioną japą i po prostu nagrywałem, bo gdybym nie miał dowodu, nikt w Polsce by mi nie uwierzył.

 

To seksualność napędza zdrowe relacje, dodaje człowiekowi głębi. Ludzie, którzy nie żyją z nią w harmonii są jak manekiny. O ile kobiety sobie z tym poradzą, bo zawsze znajdzie się jakiś niewybredny amator, który do szczęścia potrzebuje tylko dupy i cycków, o tyle mężczyzna, który jest aseksualny ma po prostu przejebane. Czeka go smutne życie pełne rozczarowań, chyba że zrozumie fundamentalną prawdę:

 

Żeby kobieta chciała czegoś więcej musi czuć, że facet ma kutasa i nie zawaha się go użyć.

 

comments powered by Disqus

Nie przegap

# • # • # • #

Już wiem, gdzie jesteś

#Dziennik

30

(Nie)zwykły poniedziałek

Przetrzyj swoją szybę

O vincencie

Dzięki swej determinacji zmienił się z zakompleksionego introwertyka w konkretnego, pewnego siebie faceta. Autor niniejszego bloga, współpracownik CKM oraz trener rozwoju osobistego.