Please enable JavaScript to view the comments powered by Disqus.
#Relacje

Bilet do wolności

Wiosna wybuchła tysiącem barw, oszałamiającym zapachem kwitnących kwiatów i obietnicą, że stanie się coś wyjątkowego. I stało się.

Zauważyłeś jej długie, opalone nogi i zwiewną sukienkę, poruszającą się zmysłowo w rytm ciepłych podmuchów majowego wiatru. Stała na przejściu dla pieszych, po drugiej stronie ulicy. Zatrzymałeś się naprzeciw. Spojrzałeś w jej błękitne oczy, a ona na moment rozchyliła wargi, łapiąc z Tobą kontakt wzrokowy. Przysiągłbyś, że w tej jednej chwili dla waszej dwójki czas zwolnił, zamykając w magicznej bańce. Że w te kilka sekund przekazaliście sobie więcej, niż niektórzy ludzie przez całe życie. Podarowała Ci motyle, które łaskoczącą falą rozpłynęły się po Twoim brzuchu. Czerwony kolor zmienił się na zielony – ruszyliście na siebie. Wiedziałeś, że miniecie się zaledwie o centymetry. Z każdym krokiem mocniej biło Ci serce.

Gdy byliście już naprawdę blisko ponownie złapaliście kontakt wzrokowy. Na jej twarzy wykwitł uroczy uśmiech, który zamienił Twoje nogi w watę cukrową. Minęliście się, a w nozdrza uderzył Cię jej fascynujący zapach. Odwróciłeś się tylko po to, by zobaczyć jak ona – już po drugiej stronie ulicy – zerka przez ramię, by po raz ostatni spojrzeć Ci w oczy.

Wrócić się do niej byłoby głupio. Poza tym śpieszysz się na uczelnię i nie ułożyłeś dziś włosów. To zrozumiałe. Wszystko jest jak najbardziej w porządku.

Tylko że mija czas, a Ty wciąż łapiesz się na tym, że wyobrażasz sobie smak jej owocowego błyszczyka. Że myślisz o dotyku jej ciepłej skóry i zapachu włosów. O tym, jak cudownie byłoby razem chodzić za rękę i się przytulać. Najczęściej jednak wraca do Ciebie kłująca jak igła i dokuczająca jak komar prawda: spieprzyłeś sprawę.

Wiosna wybuchła tysiącem barw, oszałamiającym zapachem kwitnących kwiatów i obietnicą, że stanie się coś wyjątkowego. I stało się.

 

Problem w tym, że Ty nie byłeś na to gotowy.

Człowiek jest w stanie znieść każde cierpienie, byle tylko nie musieć się zmienić.

Nienawidzimy swojej pracy, uśmiechamy się gdy robią to wszyscy, a w dodatku codziennie na chodniku mijamy kobiety z naszych fantazji – mając uciążliwą świadomość, że każda z nich jest historią, która mogłaby popchnąć nasze życie na zupełnie inne tory.

Nauka odpuszczania. Nauka użalania się nad sobą i zrzucania winy na wszystko dookoła – tylko nie na nas samych. Tak wygląda nasza socjalizacja. Tyler Durden w Fight Clubie miał rację. Jesteśmy generacją mężczyzn wychowanych przez kobiety. Bez instrukcji obsługi do naszej męskości – kompletnie zagubieni. Rozdarci między tym, czego w głębi duszy chcemy, a nieumiejętnością wyciągnięcia po to ręki.

Od małego dziecka otoczenie wgrywa nam skrypty. Poczucie winy. Dbanie o opinię ludzi, których mamy w dupie. Syndrom madonny i ladacznicy. Szacunek do standardów, które są przereklamowane i kompletnie bezużyteczne w zawiłym świecie relacji. A mózg działa jak komputer, dokładnie wykonując wgrany program. Zamieniając nasze penisy w bezużyteczne ozdoby – aczkolwiek pociesznie majtające się na boki.

Faceci potrzebują prawdziwej zmiany. Nowej perspektywy. Złamania schematu, który prowadzi do depresji i izolacji – a w konsekwencji do życia bez kobiet.

Tą zmianą jest Rewolucja Rzeczywistości. Seminarium, które odbędzie się 27 czerwca (sobota) w Warszawie. Zobaczymy się tam na żywo i uwierz mi na słowo – nie zapomnisz tego spotkania do końca życia.

 

Czas złapać los za jaja. Kliknij link poniżej i uratuj najlepsze lata swojego życia: 

REWOLUCJA RZECZYWISTOŚCI

comments powered by Disqus

Nie przegap

# • # • # • #

Już wiem, gdzie jesteś

#Dziennik

30

(Nie)zwykły poniedziałek

Przetrzyj swoją szybę

O vincencie

Dzięki swej determinacji zmienił się z zakompleksionego introwertyka w konkretnego, pewnego siebie faceta. Autor niniejszego bloga, współpracownik CKM oraz trener rozwoju osobistego.