Please enable JavaScript to view the comments powered by Disqus.
02 Lip
 KOMENTARZY
, , ,
#Relacje

Do czytelniczek tego bloga

Kochane dziewczęta, wyjaśnijmy sobie jedną kwestię.

Jakiś czas temu popełniłem tekst pod tytułem ‚Po co komu księżniczki?’. Rozmowa z moją koleżanką i listy od czytelniczek utwierdzają mnie w przekonaniu, że muszę pewne rzeczy sprostować. Po publikacji tekstu zostałem zasypany relacjami kobiet, które bardzo wzięły sobie mój wpis do serca i postanowiły być milutkie dla wszystkich facetów, którzy próbowali je poderwać. Opisywały mi męczarnie, jakie przeżywały, gdy były zmuszone znosić koślawy podryw niespecjalnie trzeźwych jegomościów, różnego rodzaju buraków i kozaków, którzy byli tak przekonani o swojej zajebistości, że zapewne uprawiają seks tylko z lustrem.

Drogie panie – żeby była jasność. Bardzo schlebia mi, że mój tekst spełnił rolę edukacyjną i zmusił was do refleksji. Niestety, nie zrozumieliśmy się do końca. W mojej opinii złe i nie na miejscu jest niekulturalne spławianie ‚normalnych’ * facetów jeszcze przed ich poznaniem, z automatu. W tym wypadku nie tłumaczy was ani brzydka pogoda, ani śmierć chomika, ani okres. Można spławić kulturalnie, w taki sposób by gość wrócił do kumpla z bananem na ryju i tekstem ‚stary, to była najmilsza zlewka, jaką dostałem’. Uważam jednak, że nie ma nic złego w niekulturalnym spławianiu wszelkiej maści idiotów, w szczególności tych pijanych.

Czasem, gdy jestem w klubie współczuję kobietom. Serio – rozglądam się i widząc tych wszystkich najebańców oraz wszelkiej maści dyskotekowych kozaków z przerośniętym ego żałuję, że jestem tylko jeden i mogę tego wieczoru uratować jedynie jedną niewiastę przed atakiem hołoty. Czuję się wtedy jak Morfeusz, wyciągający Neo z Matrixa, pozostawiający całą resztę ludzkości na pastwę systemu. Dlatego oficjalnie ogłaszam, że błogosławię wszelkie środki i święcę cały arsenał nawet tych najpodlejszych kobiecych zagrywek, jeśli wymierzone są w facetów, którym się w głowach popierdoliło, a w szczególności:

1. Wszelkiej maści najebusów, którzy po zejściu z parkietu idą prosto do kibla, by szarmancko wyrzygać się do pisuaru.

2. Kozaków o wyrazie twarzy jednoznacznie wskazującym na brak mózgu. Tacy najczęściej stają obok tańczącej dziewczyny i gibają się, jakby ktoś ich podpiął do gniazdka, jednocześnie próbują złapać kontakt wzrokowy z upatrzoną dziewczyną. Zażenowane niewiasty w takich chwilach najczęściej wywracają oczami lub robią zniesmaczone miny, co wywołuje skutek odwrotny do zamierzonego – tego typu faceci nie są zbyt dobrzy w rozpoznawaniu niewerbalnych znaków i wszelkie gesty wywołane ich obecnością działają na nich jak lizak na upośledzone dziecko. Gość wpada w euforię i giba się jeszcze szybciej, robiąc jeszcze głupsze miny.

3. Chłopaczków, którzy nie rozumieją co znaczy ‚nie’. Wytrwałość jest bardzo seksowna, racja. Jest jednak bardzo cienka granica między wytrwałością, a nachalnością i balansowanie na tej krawędzi jest bardzo ryzykowne i nie dla wszystkich. Do tego potrzebna jest odpowiednio rozbudowana empatia i inteligencja towarzyska.

Podsumowując. Drogie kobiety – nie musicie spędzać czasu z facetami, z którymi spędzać go nie chcecie. Pamiętajcie tutaj jednak o wyczuciu, bo bardzo łatwo jest zniechęcić do podchodzenia naprawdę wartościowe osoby, które natną się na wasze nasączone jadem ostrza i później będą miały uraz. Wytaczajcie ciężką artylerię wtedy, kiedy jest to konieczne – rozsmarowujcie wszelkiej maści buraków po ścianach, nie ma w tym nic złego.

Zresztą – kim jestem, by mówić wam, jak macie żyć? Ja mogę jedynie napisać, jakie zachowania mi się w was podobają i napiętnować te, których nie znoszę i uważam, że są nie na miejscu. To, jak postępujecie, jak odnosicie się do osób, które spotykacie w swoim życiu to tylko i wyłącznie wasza sprawa, wasze sumienie. Nie ważna jest moja opinia na wasz temat, tylko wasza własna, gdy patrzycie w lustro. Jeśli zamiast ogarniętej dziewczyny widzicie tam zimną sukę, to najwyższa pora coś zmienić.

* ‚normalny’ facet, to w moim słowniku dobrze ubrany, uśmiechnięty i pozytywnie nastawiony gość – trzeźwy lub względnie trzeźwy (w stopniu umożliwiającym konwersację na poziomie).

comments powered by Disqus

Nie przegap

# • # • # • #

Już wiem, gdzie jesteś

#Dziennik

30

(Nie)zwykły poniedziałek

Przetrzyj swoją szybę

O vincencie

Dzięki swej determinacji zmienił się z zakompleksionego introwertyka w konkretnego, pewnego siebie faceta. Autor niniejszego bloga, współpracownik CKM oraz trener rozwoju osobistego.