Please enable JavaScript to view the comments powered by Disqus.
#Życie

Twoja łamigłówka

Nikt poza Tobą nie ma pojęcia, w jaki sposób ją rozwiązać, a mimo to zaskakująco często ląduje w dłoniach postronnych osób. 

 

Jesteś Ty, Twoja łamigłówka i Obserwator.

 

Obserwator nie będzie widział w Twoich działaniach żadnego sensu. Dla obserwatora to, co robisz i jak się zachowujesz będzie czasem wydawało się chaotyczne, nieokrzesane, a nawet śmieszne, żałosne i absurdalne. Dlatego właśnie otoczenie będzie Cię na siłę wpychać w określone formy – nie bardzo pasujesz do układanki, a coś przecież trzeba z Tobą zrobić.

Tylko, że Obserwator nie przeżyje za Ciebie życia. Obserwator nie zna Twoich motywacji, marzeń i ambicji. Oserwator nie wie, jakie są Twoje priorytety. Co uważasz za ważne, mniej ważne i bezwartościowe. Jaką podążasz ścieżką, co znajduje się na jej końcu i w którym miejscu aktualnie jesteś.

Jeśli najdzie Cię ochota, możesz polecieć do innego kraju tylko po to, by przez kilka godzin czuć zapach kobiety, o której nie możesz zapomnieć. Nawet jeśli dla ludzi wokół będzie się to wydawało pozbawione sensu, przerysowane i głupie.

Kiedy daliśmy sobie wmówić, że wszystko co robimy musi być “racjonalne” i mieścić się w jakichś akceptowalnych przez ludzi granicach?

Kiedy staliśmy się zdalnie sterowanymi marionetkami i zapomnieliśmy o tym, co liczy się w życiu najbardziej?

Ostatecznie chodzi o Twoje szczęście, Twoje spełnienie i to, czego Ty chcesz. Nie pozwól, by ignorancja ludzi podcięła Ci skrzydła. Nie daj sobie wmówić, że inni wiedzą lepiej, co jest dla Ciebie dobre. Nie tłumacz się zbytnio. Najczęściej ludzie nie chcą rozumieć, tylko wyrazić opinię i ocenić. Nie miej im tego za złe, bo wyrażanie opinii i ocenianie to fajny sport, a także narzędzie, za pomocą którego każdy z nas kreuje i wartościuje swoją rzeczywistość.

Ludzie widzą tylko wycinek Ciebie. Nawet ci najbliżsi. Rodzice, rodzeństwo, dziewczyny z którymi sypiasz, znajomi, przyjaciele. Czasem ten wycinek jest większy, czasem mniejszy. Nigdy jednak nie ukazuje całego kontekstu, pełnej perspektywy i wszystkich niuansów. Być może za 40, 70 lat będziemy potrafili czytać sobie w myślach. Wtedy wszystko stanie się prostsze. Będzie można podejść do nieznajomej osoby, złapać za dłoń i przekazać jej wszystko. Rzeczy, których nie da się ubrać w słowa, bo język, nieważne jak rozwinięty, jest upośledzoną, koślawą i wciąż wybitnie prymitywną formą komunikacji. Nie przekazuje prawdziwych uczuć, ich intensywności, hierarchii zdarzeń na mapie naszego życia oraz pełnej genezy wniosków, których bronimy. Uczymy się ludzi przez całe lata i kiedy myślimy, że znamy daną osobę na wylot, nagle robi coś, czego kompletnie nie byliśmy w stanie przewidzieć.

Nigdy nie poznamy nikogo tak dogłębnie, jak możemy poznać siebie. Nikt za nas nie odpowie na poniższe pytania:

Czy kochasz siebie? 

Czy myślisz o sobie wystarczająco dużo? 

Czy ufasz swemu odbiciu w lustrze?

Czy jesteś w stanie sam wyznaczać sobie standardy, czy w dalszym ciągu potrzebujesz do tego autorytetów? 

Jak zachowasz się w sytuacji, w której nikt prócz Ciebie nie będzie wierzył w Twoje pomysły i plan na życie? Gdy na każdym kroku będziesz się potykał o krytykę i Wujków Dobra Rada?

Czy potrafisz postąpić inaczej, niż nakazuje otoczenie oraz tzw. zdrowy rozsądek* tylko dlatego, że wpadłeś na świetny pomysł (w Twoim mniemaniu)?

Dla innych Twoje zachowanie będzie czasem równie niezrozumiałe i zagadkowe, co fizyka kwantowa. Pamiętaj, że poszczególne części puzzli mogą przypominać bezsensowną, niemożliwą do rozwiązania łamigłówkę tak długo, jak długo pasują do siebie z jednej, najważniejszej perspektywy.

Twojej własnej.

* Takie coś, co depcze marzenia jeszcze zanim zaczną na dobre kiełkować.

comments powered by Disqus

O vincencie

Dzięki swej determinacji zmienił się z zakompleksionego introwertyka w konkretnego, pewnego siebie faceta. Autor niniejszego bloga, współpracownik CKM oraz trener rozwoju osobistego.